poniedziałek, 1 lipca 2013

Wyniki Candy :)


Większość ludzi nie lubi poniedziałków, dziś, dla jednej z Was będzie dniem szczęśliwym :) 
Co by nie przedłużać, bo pewnie już się niecierpliwicie, ogłaszam, że nagroda w Candy wędruje do. . .




Serdecznie gratuluję i proszę o kontakt: katalinhandmade@gmail.com w celu wyboru prezentu :)

Tymczasem ja wracam do lepienia, trzeba dobrze spożytkować ten wakacyjny czas.
Miłego popołudnia! 

czwartek, 27 czerwca 2013

Dwadzieścia lat minęło, jak jeden dzień :)


No to mam już a sobą dwie dekady życia.
Teraz już wszyscy wiedzą ile mam lat i mam nadzieję, nie będą pisać "Pani.." w komentarzach :D

Dzisiejszy dzień spędziłam w domowych pieleszach, a dzień wolny od zajęć jest oczywiście najlepszym na robienie "porządków". W takie dni jak ten nie biegam jednak ze ściereczką od kurzu i nie myję wszystkich luster (czego bardzo nie lubię! przeklęte smugi !). Wyciągnęłam z szafy wypchane po brzegi kartony, albumy z pożółkłymi zdjęciami i rozpoczęłam wędrówkę szlakiem wspomnień. Głównym celem było rzecz jasna uporządkowanie tych rzeczy i pozbycie się niepotrzebnych, ale moja chomicza natura znów wygrała i ostatecznie nie pozbyłam się niczego, a kartony wróciły na miejsce...
Szkoda, że nie mam skanera - pokazałabym Wam kilka zdjęć z mojego dzieciństwa, kiedy to Mama była moim fryzjerem i na niemalże każdym zdjęciu pozowałam ze swoją ukochaną lalką- bobasem o imieniu Pebbles (jak ta dziewczynka z Flinstonów ).  Odnalazłam również pamiętnik, listy wymieniane z koleżankami ze szkolnych ławek, walentynki, pamiątki z wyjazdów, bilety do kina, ach wiele wspomnień powróciło :)

Dziś chciałabym pokazać Wam pastelową wróżkę. W sumie powstała jako pierwsza :)
Jak to zwykle bywa, w wyobraźni wyglądała zupełnie inaczej, niż prezentuje się poniżej.
Ma ok. 6cm, około 7h pracy





Bardzo lubię te delikatne, pastelowe koraliki, idealnie skomponowały mi się z wróżką :)


piątek, 21 czerwca 2013

Little Fairy...


W dzieciństwie, lato było dla mnie czasem beztroskim. Cały rok czekało się na ten czas, gdy od rana do wieczora puszczało się wodze fantazji i wymyślało najróżniejsze zabawy. Nie było miejsca na słowo "nuda".
Najmilej wspominam wędrówki z moim rodzeństwem ( siostrą i dwojgiem braci)  po opuszczonych terenach działkowych, niedaleko mojego domu. Dla małej dziewczynki było to niczym wyprawa do dzikiej puszczy. Chaszcze po samą brodę, tajemnicze zaułki, stare, ale za to niezwykle piękne altanki oraz rosnące wszędzie jabłonie, grusze, śliwy, truskawki... Z takich wypraw wracało się z obdartymi kolanami i siniakami, ale też z reklamówkami pełnymi darów natury. Inaczej wyglądały spacery z Mamą. Schludnie ubrani, oprasowani, z prowiantem pod pachą (ach, i ten kubeczek, który Mama zabierała ze sobą, bo przecież jak to pić prosto z butelki :) ) wyruszaliśmy odkrywać uroki miasta.

Moją inspiracją w wyzwaniu Kreatywnego Kufra Pory Roku: Lato był właśnie ten beztroski czas dziecięcych zabaw, a dokładniej chwile, gdy wraz z innymi dziewczynkami stawałyśmy się księżniczkami i wróżkami :) Mam nadzieję, że nie poczujecie się zgorszeni brakiem odzienia owej wróżki i uprzedzając pytania (bo już takowe się pojawiały) nie, nie bawiłyśmy się z koleżankami nago :P

Wróżka w kolorze Rubin Quartz - ostatnio moim ulubionym. Ma ok. 7cm.



  

 



Bardzo wdzięczny temat do lepienia. Już mam pomysły na kolejne "fairy" :)
Ta w sumie powstała jako druga, pierwszą, pastelową wersję pokażę, jak tylko zrobię zdjęcia.

Pogoda ostatnio nas rozpieszcza. Oby utrzymała się jak najdłużej. Codziennie zajadam się truskawkami, za każdym razem w innej postaci - nadrabiam zeszłoroczne braki - wyobrażacie sobie, że nie zjadłam ani jednej ?

Na koniec, jeszcze raz zapraszam do wzięcia udziału w wyzwaniu :) KLIK