niedziela, 10 marca 2013

Kwiecista sukienka


Dziś cały dzień siedziałam w domu i lepiłam, śnieg za oknami i minusowa temperatura nie zachęcały do wyjścia na dwór. Przez 7h powstała zaledwie część figurki, zostały mi do dokończenia włosy i ręce.
Jest to zdecydowanie najbardziej pracochłonna rzecz z modeliny, jaką miałam okazję robić. Myślę, że we wtorek lub środę będziecie mogły zobaczyć już efekt końcowy :)

A tymczasem ostatnia już ze zrobionych do tej pory wiosennych chibi. Nie martwcie się, jeszcze kilka na pewno powstanie :)

Pierwszy raz pokusiłam się o zrobienie kwiatowego deseniu na sukience.
Tak oto się prezentuje:




Jutro już kolejny poniedziałek. Nie wiem, jak Wy, ale ja je nawet lubię :)
Po naładowaniu akumulatorów przez weekend, wchodzę w nowy tydzień z pozytywną energią i zapałem do nauki i pracy :)

Wam także tego życzę, miłego i twórczego poniedziałku!

piątek, 8 marca 2013

W zielone kropki


Dziś chciałabym pokazać Wam dziewczynkę w groszkowej sukience. Kiedy na nią patrzę, przed oczami ukazuje mi się obraz pięknej, polskiej wsi. Mały domek z ogródkiem, duże rozłożyste drzewo, a pod nim siedząca właśnie ona.
Trochę trudno będzie mi się z nią rozstać, ale z drugiej strony czuję, że ktoś już na nią czeka :)





Wiosna nadchodzi!


Już prawie do nas zawitała, a tu znów powiewa chłodem i pada. Na szczęście ma to nie trwać długo i znów będzie można cieszyć się promykami słońca :)
Ostatnio miałam mały zastój w lepieniu. Pomysłów dużo, a czasu jak na lekarstwo.
Figurki powstawały w częściach. Jednego dnia sukieneczka, innego twarzyczka i tak w końcu udało się zakończyć kilka prac :)
Ciągle kombinuję z fryzurami, staram się nadać im nieco więcej realizmu. Jedną rzecz już przetestowałam, rezultat nawet mi się podoba, jednak nie będę na tym poprzestawać i dalej będę szukać innych rozwiązań :) Podobnie jest z oczami. Pewnie na zdjęciach tego nie widać, ale ciągle gdzieś coś tam się zmienia.
Brakuje mi takiej chwili, gdzie mogłabym usiąść nad tym i na kilku "próbkach" po prostu sobie poćwiczyć. Pocieszam się jednak tym, że do wakacji coraz bliżej :)


Tym razem inspiracją do prac wiosennych są kolory pastelowe. Beże w połączeniu z różami, błękitami, lawendą i zieleniami.

Z powstaniem spódniczki tej dziewuszki wiążę się się taka anegdotka..
Z natury jestem perfekcjonistką. Każdy włosek kurzu osiadający na modelinie bardzo mnie irytuje, dlatego skrupulatnie pozbywam się ich za pomocą ostrza skalpela ( a do tego, kiedy lepię mam obok siebie miseczkę z wodą i płynem, w której oczyszczam co jakiś czas palce ). Jeden włosek zatopił się w modelinie dość głęboko i niestety przy wyciąganiu go zrobiłam dziurkę. Próba wygładzenia powierzchni skończyła się fiaskiem - falbanka uległa odkształceniu. Udało się ją jedna uratować, dziurka jednak pozostała. Zrodziła się wtem mała pokusa.. a gdyby tak zrobić więcej takich dziurek ?
Tak też się stało :D Może nie jest to nic wielkiego, ale spodobał mi się ten sposób zdobienia i nadałam taka fakturę kilku innym strojom.

Co by już nie zarzucać Was tymi blokami tekstu, przejdę do zdjęć :)




 
Jeszcze w płaszczyku, bo pierwsze dni wiosny nieco chłodne ;)

Paniom, z okazji Dnia Kobiet wszystkiego najlepszego!