Pierwsza myśl na hasło Francja? Moulin Rouge!
Tym razem inspiracją dla mnie stał się ten francuski kabaret, a dokładniej mówiąc, występujące w nim tancerki, ubrane w bardzo piękne i kobiece stroje.
Figurkę robiłam trzy razy...
Pierwsza wyszła trochę nieproporcjonalnie...
W drugiej brakowało mi tego "czegoś", a na dodatek, przez przypadek za mocno przydusiłam palcem jej twarz, przez co usta i oczy się nieco rozjechały...
Ponieważ jestem uparta, zdecydowałam się zrobić ją po raz trzeci. Poświęciłam na nią godzinę więcej, niż na poprzednie, czyli prawie 4,5h, z czego wymodelowanie samego gorsetu zajęło mi 2h.
(Łącznie zrobienie 3 prac + szkice i wypalenie to 11.5h - aż sama się sobie dziwię, że znalazłam na to aż tyle czasu :D )
I powiem Wam, że wcale nie żałuję :) Przyglądając się każdemu ze zdjęć zauważam małe postępy i bardzo się z tego cieszę :)
Oto wersja ostateczna:
Tradycyjnie jest to zawieszka do łańcuszka. Zgłaszam ją na wyzwanie Kreatywnego Kufra - Francja :)
