Witam Was w tym pięknym drugim dniu Nowego Roku. W Szczecinie po wielu dniach niebo znów cieszy oczy błękitem, pozwalając Słońcu ogrzać nas swoimi promykami :)
Dziś chciałabym pokazać Wam efekty pracy z wczorajszego wieczoru. Powstały 4 makramowe bransoletki, na blogu przedstawię jednak tylko 3, bo jedna, z granatem, jest bardzo niefotogeniczna ;)
Na pierwszy ogień shamballa z kwarcem różowym i amazonitem w połączeniu ze sznurkiem woskowanym o kremowym kolorze. Całość tworzy kompozycję o bardzo delikatnej, pastelowej tonacji.
Kwarc różowy to kamień miłości :) Nie tylko ją do nas przyciąga, ale też sprawia, że jesteśmy w dobrych relacjach sami ze sobą. Wzbudza w nas bezinteresowność, chęć pomagania, obdarowywania oraz przyjmowania miłości. Przede wszystkim, pomaga zaufać innym i tworzyć z nimi harmonijne relacje.
Amazonit zaś jest kamieniem, który pomaga radzić sobie ze strachem czy zmartwieniami. Tak samo jak kwarc, pomaga tworzyć przyjaźnie z innymi. Przywraca nam wiarę i nadzieję :)
(na pierwszym zdjęciu kolor amazonitu jest bardziej realistyczny tj. blady)
Kolejna to połączenie kwarcu dymnego ze szkłem weneckim o pięknej, morskiej barwie.
Kwarc dymny pomaga nam znaleźć w sobie odwagę do podjęcia trudnych decyzji i zmian w życiu. Pozwala przezwyciężyć nieśmiałość różnego rodzaju lęki, obawy przed otoczeniem i kontaktami z innymi ludźmi. Wzmacnia poczucie własnej wartości.
Ostatnia to już połączenie koralików, ale również o ciekawej kolorystyce.
Wszystkie mają regulowane zapięcia i są dostępne (niedługo też pojawią się na DaWandzie i Srebrnej Agrafce)
Teraz chciałabym przejść do drugiej części posta.
Prawa autorskie. Każdy artysta je posiada, ale.. No właśnie. Jak to z nimi jest?
Ostatnio dostałam komentarz, oczywiście anonimowy. (Nie został opublikowany, ale o tym dlaczego napiszę później ). Jego autorka stwierdziła, że jestem irytująca i mam się ogarnąć, ponieważ "wytykam" innym artyskom to, że wykonane przez nie prace nie są ich autorstwa. Z jedną po krótkiej dyskusji doszłyśmy do porozumienia, druga bez problemu dopisała, że biżuteria została zrobiona wg. pomysłu innej. Z komentarza wyczytałam jeszcze, że jego autorka widziała miliony chibi podobnych do moich, które są o wiele ładniejsze i moje wypociny się do nich nie umywają.
Po części się zgodzę. Dalej jestem początkująca w tym temacie, cały czas doskonalę swój warsztat, ćwiczę, wymyślam różne rozwiązania. Nie czuję jednak potrzeby porównywania się do innych. To, że moje "wypociny się do nich nie umywają" nie robi na mnie większego wrażenia. Dlaczego ? Bo kocham to, co robię. Sprawia mi to wielką przyjemność, a to, że moje chibi podobają się wielu z Was napawa mnie ogromną radością, jeden negatywny komentarz nie będzie w stanie jej we mnie zniszczyć. Wręcz przeciwnie. Dzięki niemu mam większą motywację do tworzenia :)
To, co mnie jednak najbardziej w tym komentarzu zaskoczyło to zdanie, że "Na świecie już wszystkie formy zrobienia zostały wykorzystane".
Przez chwilę zachwiał się mój światopogląd. Czy doszliśmy już do tego etapu w dziejach ludzkości, gdzie ludzie mają tak ograniczoną wyobraźnię, że nie są w stanie stworzyć nic własnego? Że wszystko to, co robią musi być pracą odtwórczą?
Oczywiście, że nie. Nie zgadzam się z tym stwierdzeniem w każdej jego możliwej postaci.
KAŻDY posiada w sobie niewyobrażalne pokłady wyobraźni i potencjału twórczego. Nie wszyscy jednak wiedzą, jak je wykorzystać, jak je z siebie wydobyć. Kiedy na swej drodze spotykamy kolejne trudności i zasypują nas niepowodzenia, poddajemy się i idąc na łatwiznę zaczynamy kopiować pracę innych.
Ktoś powie "to przez zazdrość". Ja uważam, że problem leży znacznie głębiej.
To brak poczucia własnej wartości, niewiara we własne zdolności i możliwości skłania nas ku kopiowaniu czyichś prac. Do tego, gdzieś po drodze zagubił się szacunek do pracy innych, własności intelektualnej i praw autorskich..
Powiem Wam, że nie ma rzeczy, których człowiek nie jest w stanie zrobić, to on sam stawia przed sobą bariery. Pomyślcie o tym, ile walk musi stworzyć artysta sam ze sobą, by się nie poddawać i dalej robić to, co kocha. Ile musi włożyć trudu w to, by ciągle się doskonalić. Każda wygrana bitwa pozwala mu uwierzyć w samego siebie, w to, że to, co robi ma sens. Kiedy kopiujemy czyjś pomysł czy projekt odbieramy sobie możliwość poznania tego uczucia zwycięstwa. Nasza wyobraźnia i zdolności praktycznie się nie rozwijają, a o to przecież chodzi każdej z nas.
Oczywiście zdarza się i tak, że czyjaś praca czy projekt tak bardzo nam się podoba, że nie możemy się oprzeć i pragniemy zrobić identyczną. Napiszcie jednak o tym, że powstała wg. czyjegoś projektu, a w pierwszej kolejności zapytajcie się autora czy wyraża zgodę na jego wykorzystanie. Może się wydawać, że to dużo zachodu. Po co marnować czas na głupoty, wszyscy tak robią ?
Weźcie pod uwagę jednak to, że postępując w ten sposób zdobywacie podziw artysty, że szanujecie jego pracę, a także uznanie czytelników, że nie boicie się do tego przyznać.
To, co wyżej napisałam może być nieskładne, chaotyczne, ale mam nadzieję, że zrozumiecie to, co chciałam Wam przekazać.
Zapraszam Was do dyskusji pod tym postem. Tym razem jednak bez osób anonimowych - te już nie będą mieć możliwości komentowania na moim blogu. Dlaczego?
Ponieważ z doświadczenia wiem, że takie osoby nie mają do powiedzenia nic, poza uskutecznianiem złośliwości :) Miejcie odwagę wyrażać swoje zdanie publicznie :)
Pozdrawiam cieplutko,
Katalin